piątek, 20 listopada 2009

moje demony.

Ciemność...
Strach i smutek...
Samotność...

Rozpędzasz moje demony.

W Twoim spojrzeniu odnajduję iskierkę
Nadziei.

Znów się boję...

Drżę cała na myśl
Że mógłbyś przecieknąć mi przez palce.

Wymyśliłam cię.
Nie możesz być realny.

Serce w to nie wierzy
Choć skóra pamięta dotyk twojej dłoni
Słodkie podniecenie...

Prawdziwa jest tylko tęsknota.


niedziela, 11 stycznia 2009

Wpatruję się w anioła
który przysiadł na moment
na wierzchu mojej
dłoni

Macha skrzydłami
by rozpędzić wszystko,
co rzuca cień na moją
twarz

Nie widuję co dzień
tak szczerego
ciepłego
uśmiechu

Mijam was tysiące
na ulicach wielkich
szarych miast

Smutnych szarych ludzi
zgarbionych pod ciężarem
dnia

Ja was nie rozumiem
szukam własnej drogi
ścieżkami świata

Wpatrzona w mego
anioła
idę z podniesionym czołem