sobota, 3 listopada 2007
Ściana ze szkła
To ściana ciemności
Ściana ze szkła
Wygląda to
jakbym patrzyła na umarłą
salę
A cóż ludzie??
Są tacy zasłużeni...
Kłamstwo

Pomieszanie!
Pomieszanie z poplątaniem i ....
Kłamstwo
Tak, tak, to takie małe, co to ponoć ma
krótkie nogi
A właśnie, że nie
To cholerstwo ma
baaardzo długie nogi
i spieprza aż sie kurzy
Wyrzuty sumienia
są jak uciążliwe komary
w ciemnościach rzucasz w nie kapciem
a tu proszę!
wystarczy tylko chwila
i już są z powrotem.
Wszystko może się wydarzyć
a brzegiem...
Pomiędzy ustami, a brzegiem szkła
Tak wiele
wydarzyć się może
Nim toast spełnimy
musimy go
wypowiedzieć
Słowa nie odpowiadają za to,
jaki sens im
nadaję...
Przyjaciel

Czasem zamykam oczy
i widzę ciemność
Jest zimno i strasznie....
Pytam więc, dlaczego?
dlaczego tak się dzieje?
dlaczego tak jest?
Nie wie nikt.
Czasem zamykam oczy i widzę słońce...
Przed chwilą spadł ciepły deszcz...
Tęcza, tak tęcza na niebie!
To prawdziwy cud!
Mój cud ma na imię TY
bo przyjaźń, jak miłość
też jest cudem.
Czasem zamykam oczy,
bo ty jesteś daleko
próbuję przywołać twój obraz...
Oczy, w których jest tyle światła
twarz, w której nigdy nie ma złości
Całą tęczę ciebie
Mam 18 lat i umarłam

Mam 18 lat i umarłam
Hej!
Słyszy mnie ktoś?
Mam 18 lat i umarłam...
Zaraz! Stop! Ja nie chcę!
Ja chcę żyć, chcę wrócić....
Ja chcę żyć każą chwilą,sekundą
minutą, godziną
Chcę by czas znów popłynął w moich
żyłach
Mam 18 lat i umarłam
Idę po szpitalnym korytarzu
ale czemu nikt mnie nie widzi?
Hej! Stójcie w tej chwili!
Dokąd zabieracie moje ciało?
Mamusiu, nie płacz...proszę...
Ja już będę uważać na ulicy
Posprzątam w pokoju, zacznę ubierać się kolorowo
I nawet, niech ci będzie....
Tę dwóję z polskiego też poprawię
Tylko nie płacz mamusiu...proszę...
Mam 18 lat i cóż z tego?
Tylu rzeczy nie zrobiłam i już nie zdążę
Mam 18 lat i Umarłam
Mam na imię Ja
Mam na imię Ja.
Pospolite imię, może prawda, może nie.
Moim życiem rządzi TY
Każdego dnia
tym bardziej każdej nocy
kiedy próbuję otulić się
w snu delikatny kocyk
Jedna myśl musi starczyć
za stokrotny dotyk
wspomnienie pocałunków
za miliony warg zamknięte
w złoty
w złoty, srebrny blask perlisty,
księżycowy blask
ust
MY
Nie sądzisz?
Smutno to brzmi...
Dziwnie to brzmi...
Ja i TY nie zawsze musi znaczyć
MY.
Samobójca

Kto to jest samobójca?
to człowiek, który już wybrał
jest zdecydowany, chociaż..
jest jak Nike bo najpiękniejsza jest Nike, kiedy się waha
teraz już drugi krok
tu, tam, czy siam...
korowody, karuzele...
O muzo! przypomnij mi!
doradź!
podpowiedz!
pistolet, lekarstwa, szubienica, żyletka,
most, pociąg, wieżowiec...
tyle sposobów..
entliczek - pętliczek, czerwony stoliczek...
wybór padł i teraz schody,
ciach
i po krzyku
teraz tylko światło..
białe światło
albo, albo
światło na końcu tunelu, czy szpitalny halogen?
stawiam na to drugie.
I co idioto?
Nie lepiej poczekać na swoją kolej?
Nie martw się, przyjdzie!
Nie umiem być srebrnym aniołem

Nie umiem być srebrnym aniołem
Mieszkam po drugiej stronie Księżyca
Mieszkam po drugiej stronie Księżyca
i nie ma we mnie światła,
nawet odbitego.
Czy srebrne światło Księżyca to tylko blask
ukradziony Słońcu?
Nie umiem być srebrnym aniołem
i nie wiem.
Jestem.
Mam na imię....
Moje imię...
Na imię mi...
Właściwie to sama nie wiem
Czy ktoś mnie już kiedyś nazwał?
Nie pamiętam, niestety ...
Chciałabym mieć na imię Luna...
Luna, pani Księżyca, bo przecież na nim mieszkam
Na srebrnym rydwanie przemierzać niebo
We włosach mieć gwiazdy,
Być jak srebrny anioł.
Chcę być srebrnym aniołem, ale...
Mgła

Rozpływam się jak mgła
słońce
tak, słońce przeciąga się
na łożu jutrzenki
jak niedawny kochanek i już...
za chwile wstanie i ruszy w bój.
Będzie gwałcić, zabijać każdy mrok
ja - mgła zginę
przebita sztyletami promieni
moje rany krwawią kroplami rosy
które delikatne jak muśnięcie warg
czerwonych, słodkich warg kochanka
na ustach
pozostają na płatku róży

